12 maja 2026 znalazłem się nieprzypadkowo na koncercie super grupy SBB w warszawskim klubie Stodoła. Klimat tej muzyki wywarł na mnie ogromne wrażenie i przez parę miesięcy, zainspirowany tymi dźwiękami, dłubałem na komputerku i gitarze elektrycznej, w mieszkaniu i słuchawkach. Powstał kawałek, który chciałem poświęcić wszystkim bliskim osobom, których nie ma już po tej stronie życia.
Utwór powstawał tygodniami, słuchałem fraz i wyrzucałem i ponownie nakładałem różne rzeczy, korzystałem z dobrodziejstw sztucznej inteligencji podsyłającej różne wariacje, chwilami miałem dość – za dużo było tego wszystkiego, jestem gitarzystą a na instrumentach klawiszowych raczej gram tylko myszką, programuję w logic pro x a proste zagrywki i akordy zagram z ręki. Magia się zaczęła kiedy nasyciłem ścieżki moimi magnetofonami. Wszystko się zaczęło kleić.
Radosław Świderski
Muzyką zajmuję się od lat 80. Kiedy nauczyłem się grać na gitarze, poznałem kilka akordów i nie tylko chciałem grać na gitarze, ale też na bębnach. Pierwszym instrumentem był stary, używany Polmuz. Pierwszy skład zespołu to byli ludzie ze szkoły średniej i wspólnie uczyliśmy się piosenek zasłyszanych w radiu. Były to lata osiemdziesiąte, więc nie było łatwo — bez znajomości nut i w ogóle jakichkolwiek „kwitów” w tym czasie. W radiu i telewizji też nie wszystko leciało. Wszystko rozkminiało się ze słuchu. Człowiek po prostu grał, jak mu serce podpowiadało, bez żadnych szkół muzycznych. Perkusja stała w garażu i miałem ciągły dostęp do instrumentu. Uczyłem się sam z radia i płyt winylowych.
Radek Świderski Poezja Projekt
W kąciku muzycznym moja kompozycja „Każdy człowiek to historia”, zapraszam do słuchania.

Dodaj komentarz