
Dzień dobry. Coraz bliżej nas kolejne święto wszystkich dzieci. Dzisiaj, dla wszystkich, podkład muzyczny na Dzień Dziecka do piosenki „Piosenka na Dzień Dziecka”, ta aranżacja nadaje się na zajęcia w oddziale wczesnoszkolnym i świetlicy szkolnej oraz na uroczystości szkolne. Dla wszystkich nauczycieli klas 1-3 podkład muzyczny, oczywiście mojej produkcji, całkowicie za darmo. Jeśli szukacie jakiegoś podkładu muzycznego, napiszcie w komentarzu.
Jestem muzykiem i jednocześnie nauczycielem muzyki, rozumiem jak czasem trudno zdobyć dobry podkład muzyczny. Szukamy w internecie bez skutku albo znajdziemy plik o słabej jakości. Jestem twórcą treści muzycznych, realizuję różnego rodzaju nagrania, w tym podkłady muzyczne, także komponuję. Pracuję na sprzęcie i instrumentach najwyższej klasy. miedzy innymi: Yamaha, Roland, Ketron, Zoom, Universal Audio, Neumann, Tascam. Staram się używać w projektach naturalne instrumenty akustyczne.
Zacząłem robić aranżacje muzyczne dla dzieci przypadkiem, kiedy koleżanka z mojej szkoły nie mogła znaleźć takiego podkładu muzycznego w internecie, nawet na płatnych stronach. Wniosek taki, że fajnie jest, jak w tej samej placówce szkolnej są specjaliści, muzycy – twórcy treści muzycznych. Nie wszędzie są takie układy personalne, dlatego przygotowałem ten aranż dla wszystkich nauczycieli i nie tylko. Ważne, że może się to przydać podczas różnych okoliczności szkolnych.
Podkład w wysokiej jakości w wersjach mp3 oraz wav
.
Podkład muzyczny „Piosenka na dzień Dziecka” do pobrania za darmo tutaj.
Posłuchaj też piosenkę „Kundel bury”.

Muzyką zajmuję się od lat 80. Kiedy „nauczyłem się grać na gitarze”, poznałem kilka akordów i nie tylko chciałem grać na gitarze, ale też na bębnach. Pierwszym instrumentem był stary używany Polmuz. Pierwszy skład zespołu tworzyli ludzie ze szkoły średniej i wspólnie uczyliśmy się piosenek zasłyszanych w radiu. Były to lata osiemdziesiąte, więc nie było łatwo, bez znajomości nut i w ogóle braku jakichkolwiek materiałów pomocniczych w tym czasie. W radiu i telewizji też nie wszystko leciało. Wszystko rozkminiało się ze słuchu. Człowiek po prostu grał, jak mu serce podpowiadało, bez żadnych szkół muzycznych. Perkusja stała w garażu i miałem ciągły dostęp do instrumentu. Uczyłem się sam z radia i płyt winylowych



Dodaj komentarz